Poznaj historię statku
Zwodowany 14 lipca 1938 · Smith's Dock, Middlesbrough
10 marca 1938 — w stoczni Smith's Dock w South Bank, przemysłowym miasteczku nad rzeką Tees w północno-wschodniej Anglii, stalowa belka zostaje ułożona na pochylni stoczniowej. To stępka — kręgosłup przyszłego statku numer 1040.
Zamawiającym jest Trinity House London — jedna z najstarszych instytucji morskich na świecie, założona w 1514 roku przez króla Henryka VIII. Od ponad 500 lat odpowiada za latarnie morskie, boje nawigacyjne i pilotaż na wodach brytyjskich. Wśród jej słynnych członków byli Samuel Pepys, Winston Churchill i książę Filip, który pełnił funkcję Mistrza korporacji od 1969 roku aż do śmierci w 2021.
Bembridge ma być czymś nowym — pierwszym w historii motorowym kuterem pilotowym Trinity House. Wszystkie wcześniejsze kutry napędzała para. Ten, z dwoma silnikami diesla British Polar o łącznej mocy 740 KM, stanowi technologiczny przełom. Na burcie nosi numer „No. 1" — jako pierwszy z nowej serii.
Czym właściwie był kuter pilotowy? Pływającą bazą dla pilotów morskich — ekspertów od lokalnych wód, którzy wchodzili na pokłady statków wpływających do portów i przeprowadzali je przez mielizny i rafy. Bembridge stał na kotwicy w wyznaczonym punkcie na morzu, a piloci żyli na pokładzie tygodniami, czekając na wezwanie. Stąd 24 miejsca do spania, radiostacja, kuchnia i zapasy na długie dyżury.
Budowa trwa cztery miesiące. 14 lipca 1938 kadłub zsuwa się z pochylni do wody — wodowanie uwiecznione na szklanych negatywach, które przetrwały do dziś. We wrześniu Bembridge przechodzi próby morskie, osiągając 11,8 węzłów. 6 października rozpoczyna służbę w porcie Cowes na Wyspie Wight, obsługując stacje pilotowe przy latarni Nab Tower i słynnych skałach The Needles.
| Pełna nazwa | THPV Bembridge (Trinity House Pilot Vessel) |
| Typ | Stalowy dwuśrubowy motorowy kuter pilotowy |
| Numer licencji | No. 1 — pierwszy z nowej serii |
| Numer stoczniowy | Yard No. 1040, kontrakt 504 |
| Numer oficjalny | 166583 |
| Długość całkowita | 150 stóp / 45,75 m |
| Szerokość | 27,1 stóp / 8,27 m |
| Zanurzenie | 10,6 stóp / 3,23 m |
| Tonaż | 412,61 GT / 138,57 NT / 541 DWT |
| Silniki | 2 × 5-cyl. diesel British Polar (740 KM) |
| Prędkość | 11,8 węzłów (próby) / 9 węzłów (robocza) |
| Paliwo | Olej napędowy, zbiorniki 80 ton |
| Załoga | 6 oficerów + 13 marynarzy |
| Miejsca do spania | 24 |
| Kotwice | 3 szt. (13, 12 i 5 cwt) |
| Radar | Decca 212 |
| Sygnał wywoławczy | MMXM |
| Projektant | Sir William Reed OBE |
| Stocznia | Smith's Dock Co. Ltd., South Bank-on-Tees |
Wyjaśnienia:
„Numer stoczniowy" (Yard Number) to wewnętrzny numer stoczni — jak numer seryjny samochodu.
„GT" (Gross Tonnage) nie oznacza wagi, lecz objętość wewnętrzną statku.
"NT (Net Tonnage) wskazuje na użyteczną objętość komercyjną (ładunkową).
„DWT" (Deadweight Tonnage) to maksymalna waga ładunku, paliwa, wody i załogi.
Projektant Bembridge — Sir William Reed OBE — pół roku po wodowaniu tego statku zaprojektował korwety typu Flower na bazie tej samej konstrukcji. Zbudowano ich 267 sztuk — stały się kręgosłupem obrony konwojów atlantyckich w Bitwie o Atlantyk. Bembridge był ich prototypem. Reed zmarł w 1948 roku niemal zapomniany — jedyne miejsce, które go dziś upamiętnia, to pokład tego statku.
26 maja 1940. Armia niemiecka, stosując blitzkrieg, odcięła 338 tysięcy żołnierzy alianckich pod Dunkierką na północnym wybrzeżu Francji. Jedyna droga ucieczki — przez morze. Winston Churchill nakazał Operację Dynamo — desperacką ewakuację morską. Zmobilizowano dosłownie wszystko, co pływa: niszczyciele, trałowce, kutry rybackie, prywatne jachty i kutry pilotowe Trinity House.
Bembridge przez osiem dni kursował przez kanał La Manche pod ostrzałem Luftwaffe i artylerii. Łącznie ewakuowano 338 226 żołnierzy — ewakuacja z Dunkierki przeszła do historii jako jeden z przełomowych momentów II wojny światowej.
Rok później, w 1941, podczas nalotu Luftwaffe, niemiecka bomba trafiła Bembridge w rufę. Przeszła na wylot przez konstrukcję kadłuba i nie eksplodowała.
W 1942 roku na pokładzie doszło do tragedii — jeden z członków załogi, Jack Sounders, odebrał sobie życie pod pokładem. Od tamtej pory kolejni użytkownicy statku — zarówno w czasach Essex Yacht Club, jak i po zakupie przez Magemar — zgłaszali niewyjaśnione zjawiska: spadające lustra, rozrzucone mapy, dźwięki kroków. Załoga traktuje Jacka jako dobrego ducha statku.
6 czerwca 1944 — D-Day. Lądowanie w Normandii — największa operacja desantowa w historii. Ponad 156 tysięcy żołnierzy alianckich przepłynęło La Manche i wylądowało na pięciu plażach: Utah, Omaha, Gold, Juno i Sword. Bembridge, jako doświadczony kuter pilotowy znający te wody, został zmobilizowany do Operacji Neptune — morskiej części inwazji.
THPV Bembridge jest jedyną zachowaną do dziś jednostką morską, która uczestniczyła zarówno w ewakuacji Dunkierki (1940), jak i w lądowaniu w Normandii (1944) — dwóch najsłynniejszych operacjach morskich II wojny światowej.
Po wojnie Bembridge przechodzi przebudowę — liczba miejsc dla pilotów rośnie z 6 do 18, bo handel morski eksploduje. Statek zostaje przeniesiony do Dystryktu Londyńskiego, z bazą w Dover. Przez ponad 20 lat obsługuje naprzemiennie dwie stacje pilotowe: Dungeness — skalisty cypel w hrabstwie Kent z charakterystyczną latarnią morską, i Sunk — najruchliwszą i najniebezpieczniejszą stację u ujścia Tamizy.
W latach 60. Bembridge przeżywa najbardziej prestiżowy moment w swojej historii. W Portsmouth — głównej bazie Royal Navy — odbywa się parada okrętów NATO. Na pokładzie kutra pilotowego przez cały dzień przebywa królowa Elżbieta II wraz z księciem Filipem. Królowa, stojąc na mostku, odbiera uroczystą paradę — dziesiątki okrętów wojennych z krajów NATO przepływają jeden za drugim, salutując bandery. Książę Filip, przyszły Mistrz Trinity House, czuje się na statku jak w domu.
W 1967 roku era kutrów pilotowych dobiega końca. Szybkie motorówki bazujące na lądzie okazują się tańsze i sprawniejsze. Bembridge pełni ostatnią rolę jako statek-matka przy Ryde Pier na Wyspie Wight — symbolicznie tam, gdzie 32 lata wcześniej zaczął służbę. W 1968 zostaje oficjalnie wycofany.
Po wycofaniu ze służby Bembridge zmienia właścicieli i wcielenia szybciej niż jakikolwiek inny statek tej klasy. Najpierw krótko służy jako szkoła morska dla trudnej młodzieży (1971–72). Potem kupuje go firma Cosag Marine Services z Great Yarmouth — i zaczyna się najdziwniejszy rozdział.
To czas gorączki naftowej na Morzu Północnym. W 1969 odkryto złoże Ekofisk u wybrzeży Norwegii, rok później pole Forties u wybrzeży Szkocji. Cosag przerabia Bembridge na statek badawczy — usuwa rufową nadbudówkę, montuje wysięgnik, zamienia kabiny na przestrzeń dla geodetów firmy Decca. Bembridge uczestniczy w kontroli budowy rurociągu Ekofisk–Teesside — pierwszego podwodnego rurociągu naftowego na Morzu Północnym.
W 1976 statek kupuje Essex Yacht Club i cumuje w Leigh-on-Sea — urokliwym miasteczku rybackim w estuarium Tamizy. Przez 28 lat Bembridge jest sercem klubu: zebrania, regaty, imprezy.
Po odejściu z klubu na pokładzie przez dwa lata działa klub nocny — prasa nazywa go wprost „klubem go-go". Bankructwo. Statek trafia na rzekę Medway pod Gillingham z planami przerobienia na restaurację. Plany padają. Stal rdzewieje, drewno gnije. Bembridge zmierza prosto na złomowisko.
Polskiego oddział belgijskiej firmy Magemar, szuka siedziby. Zamiast biura w wieżowcu marzy o czymś, co wyrazi morski charakter firmy logistycznej. Przez internet trafia na Bembridge — gnijący wrak bez silników, z dziurawym pokładem. Ale kadłub, ten stalowy kręgosłup z 1938 roku, jest wciąż w dobrym stanie. Potwierdza to Jeffrey Wood — 85-letni Brytyjczyk, który jako 14-latek pracował w stoczni Smith's Dock.
Magemar kupuje statek w styczniu 2009, dosłownie w ostatniej chwili przed złomowaniem. 14 lutego polski holownik MT Argus ze Szczecina rusza z Bembridge na holu. Trasa: Tamiza, kanał La Manche, Morze Północne, Kanał Kiloński, Bałtyk. Po drodze sztorm. Przejście trwa 5 dni. Na trasie Świnoujście–Szczecin, rzeką Odrą, statek przechodzi przez pola lodowe — jeden z najniebezpieczniejszych momentów całej historii.
Restauracja trwa 5 lat i kosztuje 5,5 mln złotych. Cel: przywrócić statkowi wygląd z 1938 roku. Odbudowano rufową nadbudówkę, sterówkę z oryginalnym stołem nawigacyjnym, zamontowano oryginalne okna i osłony sztormowe. Za pośrednictwem forum Ships Nostalgia w odzyskiwanie historii i pamiątek zaangażowało się około 300 osób z całego świata — głównie z Wielkiej Brytanii. Dzięki nim wrócił na pokład oryginalny dzwon okrętowy, tablice stoczniowe, dzienniki pokładowe i flaga Trinity House.
THPV Bembridge cumuje przy Nabrzeżu Egipskim w Szczecinie, przy ul. Bytomskiej 7. Na pokładzie działa siedziba firmy Magemar Polska — biura, sale konferencyjne i prywatne muzeum morskie z eksponatami z całej historii statku: oryginalną prasą hydrauliczną Josepha Bramaha z 1798 roku, zabytkowym tyfonem, patefonem z lat 30. z kursem alfabetu Morse'a, modelem korwety Flower i oryginalnymi śrubami napędowymi.
Statek nie pływa — kadłub jest zbyt stary na drgania od silnika, może być jedynie holowany. Figuruje w oficjalnym rejestrze National Historic Ships UK (numer 2395) oraz w zbiorach Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku. To najstarszy zachowany kuter pilotowy w Europie i jedyny statek na świecie, który przeżył Dunkierkę, Normandię, gorączkę naftową na Morzu Północnym, 28 lat jako siedzibę klubu jachtowego i klub nocny — i doczekał się drugiego życia 1500 km od domu.
Zwiedzanie możliwe dla grup zorganizowanych. Statek udostępniano podczas Nocy Muzeów (ponad 500 odwiedzających w jedną noc), Dni Morza i Dni Funduszy Europejskich.
Bembridge to nie eksponat za szkłem. To żywy statek, w którym codziennie pracują ludzie — tak jak przez ostatnie 87 lat.